Organizacje i szkoły tłumaczy w Polsce cz. I

Data publikacji: , zmodyfikowano: 2016/08/15


szkoły tłumaczyPowstanie w 1953 roku Międzynarodowej Federacji Tłumaczy, a także oficjalne uznanie przekładoznawstwa za nową dziedzinę nauki w roku 1976, tylko zaostrzyło apetyt polskich tłumaczy na powtórzenie podobnych dokonań, tym razem w obrębie naszego kraju.

Powszechne zainteresowanie rosło w miarę ukazywania się kolejnych publikacji na temat tłumaczenia, m.in.: „O sztuce tłumaczenia”(1955) Michała Rusinka, „Wstęp do teorii tłumaczenia” (1957) Olgierda Wojtasiewicza, „Angielskie ekwiwalenty polskich terminów prawno-ustrojowych” (1973) Barbary Z. Kielar czy „Tłumaczenie tekstów nieliterackich” (1977) Haliny Dzierżanowskiej.

W końcu, w roku 1963 Uniwersytet Warszawski jako pierwsza placówka edukacyjna w Polsce umieściła w swojej ofercie edukacyjnej Wyższe Studium Języków Obcych, które po 10 latach przekształciło się w istniejący po dziś dzień Instytut Lingwistyki Stosowanej. Po udanym uniwersyteckim debiucie przekładoznawstwa, kolejne uczelnie decydowały się na stworzenie podobnych kierunków. I tak powstała Szkoła Tłumaczy i Języków Obcych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, Podyplomowe Studia dla Tłumaczy przy Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie czy Ośrodek Badań i Studiów Przekładowych Uniwersytetu Łódzkiego.

Ten niewątpliwy sukces, w całej swojej wspaniałości, nie był jednak szczytem marzeń dla polskich wielbicieli translatoryki. Wiedzieli oni, że oprócz miejsc, w których można by szkolić przyszłych tłumaczy, potrzebują również reprezentacji na szczeblu państwowym, która gwarantowałaby przestrzeganie ich praw i dbała o ich interesy.

Pierwsze próby stworzenia Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich podjęła 8 października 1979 roku , 16-osobowa grupa założycielska, kierując odpowiedni wniosek do Urzędu miasta stołecznego Warszawy. Pismo zostało odrzucone 31 grudnia 1979, w dużej mierze z powodów politycznych. Tłumaczy polscy mieli w tamtym czasie duże trudności w nierównej walce o stworzenie jakiejkolwiek zrzeszającej ich organizacji. Bez względu na uczciwość  zamiarów i dobre chęci, ich determinacja mogła budzić pewne obawy aparatu państwowego, który, jak to miał w zwyczaju, wszelkie źródła potencjalnego zagrożenia gasił już w zarodku.

Z kolejną inicjatywą wyszedł Komitet Organizacyjny Stowarzyszenia Tłumaczy Przysięgłych, składając 22 kwietnia 1980 podobny jak przed dwoma laty wniosek o utworzenie stowarzyszenia. Niestety i tym razem, 7 lipca 1980 Ministerstwo Sprawiedliwości odmówiło.

Czytaj dalej…

Autorem artykułu jest Aleksandra Polińska – stażystka naszego biura tłumaczeń