Organizacje i szkoły tłumaczy w Polsce cz. II

Data publikacji: , zmodyfikowano: 2015/06/03


szkoły tłumaczy
Jakie są organizacje tłumaczy?

część I artykułu

Zgodnie z zasadą „do trzech razy sztuka”, trzecie podejście okazało się sukcesem. I tak, powstały we wrześniu 1980 Założycielski Komitet Organizacyjny Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich, dnia 29 stycznia 1981 roku otrzymał od prezydenta miasta stołecznego Warszawy formalne potwierdzenie utworzenia Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich.

Zmiany ustrojowe po roku 1989 przyniosły Stowarzyszeniu problemy, przede wszystkim, finansowe. Duża liczba tłumaczy nie była w stanie utrzymać się w zawodzie, nie była też w stanie systematycznie opłacać składek członkowskich, co skutkowało sporym osłabieniem struktury organizacji.

W zaistniałej sytuacji grupa członków Sekcji Tłumaczy Przysięgłych, podczas Walnego Zgromadzenia 26 maja 1990 roku, zdecydowała o założeniu Polskiego Towarzystwa Tłumaczy Ekonomicznych, Prawniczych i Sądowych „TEPIS”, pozostającego w stałym kontakcie z Ministerstwem Sprawiedliwości.

Jako że, zawód tłumacza to ciągła nauka i doskonalenie swoich umiejętności, TEPIS od początku swojego istnienia dbał o nieustanne kształcenie swoich podopiecznych. Przejawem tego może być liczny zbiór publikacji wydanych z ramienia TEPISu, m.in. „Kodeks tłumacza sądowego”, zbiór oryginalnych dokumentów urzędowych w wielu językach, świetnie ukazujących różnice językowe w terminologii prawniczej, sądowej czy ekonomicznej, książki z zakresu teorii i praktyki przekładu, słowniki, etc. Towarzystwo miało także swoje własne czasopismo „Lingua Legis”, które ze względu na różnorodność zamieszczanych artykułów, stanowiło dla tłumaczy niewyczerpalne źródło nowego materiału do analizy.

Dodatkowo, TEPIS posiada w swoim dorobku zorganizowanie ok. 25 konferencji (krajowych i światowych), warsztatów, a także szereg cyklicznie wygłaszanych referatów.

Sukces jakim było powstanie odpowiednich ośrodków edukacji z zakresu tłumaczenia, jak i powołanie do życia organizacji takich jak „TEPIS”, można na pewno uznać jako wymarzoną nagrodę dla polskich tłumaczy, których droga do osiągnięcia upragnionego celu, była dłuższa i bardziej wyboista niż kolegów po fachu z innych krajów.

Autor: Aleksandra Polińska – stażystka