Uznaniowość tłumaczeń za granicą

Data publikacji: , zmodyfikowano: 2017/01/24


Uznaniowość tłumaczeń za granicą

Wyobraźmy sobie następującą sytuację – wyprowadziliśmy się za granicę lub prowadzimy tam działalność. Oczywistością jest, że będziemy musieli udawać się do miejscowych urzędów lub instytucji, które mogą wymagać od nas różnych dokumentów. Udajemy się więc do tłumacza przysięgłego, aby być przygotowanym. Pojawia się jednak wielkie pytanie: czy dokumenty, które przetłumaczy dla nas tłumacz przysięgły uprawniony przez polskie Ministerstwo Sprawiedliwości, zostaną uznane przez zagraniczne instytucje?

Ciężko to stwierdzić. Nie istnieje jedna i oczywista odpowiedź na to pytanie, określony ustęp w konkretnym akcie prawnym. Można opierać się tylko na doświadczeniu osób, które takie sprawy próbowały w danym kraju i w danym urzędzie załatwić.

Niemcy, a uznawalność tłumaczeń

W kraju sąsiedzkim, w Niemczech, tłumaczenia uwierzytelnione wykonane w Polsce są uznawane w zależności od tego, do jakiego landu trafimy. Zasada, od której istnieją oczywiście wyjątki, mówi, że im dalej na zachód od granicy z Polską, tym większe prawdopodobieństwo, że tłumaczenie wykonane w naszym kraju nie zostanie zaakceptowane. Wyjątkiem może być na przykład Nadrenia – doświadczenie wskazuje, że tamtejsze urzędy bez większych trudności przyjmują takie dokumenty.

Irlandia, Wielka Brytania i Norwegia, a uznawalność tłumaczeń

A jak wygląda sprawa w państwach, które są najczęściej wybieranym celem emigracji zarobkowej Polaków? Irlandia, która w wielu względach posiada opinię krajowi przyjaznemu Polakom, zwykle nie sprawia problemów w tym aspekcie. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii – tamtejsze urzędy zwracają przede wszystkim uwagę na element, który polscy tłumacze muszą umieszczać w wykonanym tłumaczeniu, czyli na klauzulę poświadczenia. Jest to potwierdzenie, że tłumacz posiada odpowiednie kwalifikacje do wykonywania tłumaczeń dokumentów, a także że wersja angielska jest zgodna z wersją polską. Akceptacja tłumaczeń wykonanych przez polskich tłumaczy przysięgłych w brytyjskich urzędach nie jest jednak regułą, a więc przed złożeniem dokumentu warto dowiedzieć się, jak sytuacja wygląda w konkretnej instytucji. Tak samo należy postąpić również w przypadku „zimniejszego” celu emigracji Polaków, a więc Norwegii. Tam jednak napotkanie jakichkolwiek problemów jest dużo mniej prawdopodobne.

Apostille

Jak widać, choć panuje opinia, że w większości państw nie ma problemu z uznawaniem tłumaczeń uwierzytelnionych wykonanych przez polskich tłumaczy przysięgłych, nie możemy być pewni, czy nasze dokumenty zostaną zaakceptowane. Warto więc pamiętać o innych sposobach uwierzytelnienia dokumentu. Jednym z nich jest klauzula apostille, czyli potwierdzenie: autentyczności podpisu i pieczęci widniejących na dokumencie oraz uprawnień, jakie posiada osoba sygnująca dokument. Taka klauzula pozwoli posługiwać się dokumentami na terenie wszystkich państw, które podpisały konwencję haską. Aby uzyskać tę klauzulę, należy udać się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Warto jednak upewnić się wcześniej w konkretnym urzędzie, do którego chcemy złożyć dokument, czy klauzula ta jest wymagana – należy bowiem pamiętać, że generuje ona dodatkowe koszty.

Można by zastanawiać się, skąd takie problemy z uznaniowością tłumaczeń uwierzytelnionych wykonanych przez polskich tłumaczy przysięgłych. Prawdopodobnie wynika to ze zróżnicowanych zasad i wymagań dotyczących zawodu tłumacza przysięgłego. W określonej grupie państw zawód ten jest instytucją określoną prawnie, do sprawowania której dopuszczeni są tylko ci, którzy zdołali przejść ciężką drogę, np. zdać skomplikowany egzamin. W innych krajach taki zawód może nie istnieć w ogóle, lub nie stawiać przed aspirującymi do jego pełnienia wygórowanych wymagań. Aby uniknąć wynikających z tego nieporozumień, należy ogólnie panującą opinię skonfrontować z informacjami z konkretnego urzędu. Wiemy natomiast na pewno, że w żadnym polskim urzędzie, ani innej instytucji państwowej nie zostaną przyjęte dokumenty uwierzytelnione przez tłumacza innego niż tego zaprzysiężonego w Polsce- tego możemy być pewni.