Zawód tłumacza przysięgłego w Norwegii

Data publikacji: , zmodyfikowano: 2017/01/25


Zawód tłumacza przysięgłego w Norwegii

 

Tłumacz w Norwegii to niszowy zawód. Wynika to zapewne z niewielkiej rotacji mieszkańców, jak również dominacji języka angielskiego na rynku skandynawskim. Fakt ten nie sprzyja nauce  norweskiego, który jest powszechnie uznawany za trudny i wiele osób szybko się zniechęca, ponieważ jego opanowanie wymaga sporej pracy. Tymczasem tłumaczenia przysięgłe z i na język norweski są w cenie, m. in. z uwagi na rozwiniętą gospodarkę Norwegii, która stale przyciąga inwestorów z zewnątrz, w tym z Polski.

Czy istnieje instytucja tłumacza przysięgłego w Norwegii ?

Oficjalnie zawód tłumacza przysięgłego w języku norweskim to statsautorisert translatør. Jest on uregulowany Ustawą o zawodzie tłumacza przysięgłego, dokładną listę tłumaczy przysięgłych można sprawdzić na specjalnej stronie internetowej (www.translatorportalen.com). Podobnie jak w Polsce, kandydat na tłumacza musi być obywatelem Unii Europejskiej lub EFTA. Zgodnie z ustawą, musi przedstawić zaświadczenie o niekaralności odnośnie przestępstw umyślnych i skarbowych oraz świadectwo uzyskania wykształcenia wyższego. Następnie może przystąpić do egzaminu, który sprawdzi kompetencje językowe, jak również wiedzę z zakresu prawa, finansów i gospodarki Norwegii. Ustawa nie określa dokładnego materiału, jaki jest wymagany na egzaminie, jednak zwykle teksty dotyczą realiów urzędowych bądź prawnych.

Egzamin na tłumacza przysięgłego

W Norwegii tytuł tłumacza przysięgłego można uzyskać pod warunkiem zdania egzaminu państwowego, który odbywa się przynajmniej raz w roku. Jego organizatorem jest Wyższa Szkoła Handlowa w Bergen (Norges handelshøyskole).

Norwescy tłumacze przysięgli skupiają się głównie wokół Statsautoriserte Translatørers Forening, czyli  Związku Tłumaczy Przysięgłych w Norwegii, odpowiednika polskiego kolegium TEPIS. Podobnie jak w innych krajach, tłumaczenia przysięgłe są zorientowane na język angielski, zaś tłumacze przysięgli języków z obszarów bałtyckich to jednostki, nie wspominając o językach spoza Europy. Na chwilę obecną w Norwegii można znaleźć sześciu tłumaczy przysięgłych języka polskiego, jednego litewskiego, jednego arabskiego, w porównaniu z pięćdziesięcioma dziewięcioma tłumaczami języka angielskiego.

W Polsce egzamin na tłumacza przysięgłego języka norweskiego jest równie wymagający. Dzieli się na dwa etapy, przy czym pierwszy to tłumaczenie pisemne, dwa teksty z norweskiego na polski i dwa teksty z polskiego na norweski. Druga część obejmuje tłumaczenia ustne, w tym konsekutywne (ze słuchu) i a vista (z kartki). Tematyka dotyczy głównie prawa lub ekonomii, dlatego należy wykazać się znajomością terminologii i specjalistyczną wiedzą z tych dziedzin. Egzamin kończy się złożeniem ślubowania w wyznaczonym terminie, a następnie odebraniem pieczęć niezbędnej do rozpoczęcia pracy.

Wyzwania dla norweskiego tłumacza przysięgłego

Przed tłumaczami w Norwegii stoi wiele wyzwań, m.in. kwestia lokalizacji, czy też regulacji prawnych. Tłumacza przysięgłego pracującego poza Oslo można jedynie „ze świecą szukać”. Jak w innych krajach, najczęściej tłumacze lokują się w miastach liczących powyżej 100 tys. Mieszkańców. W Norwegii jest to: Bergen, Trondtheim oraz Stavanger. I dlatego właśnie tłumacze coraz częściej są zmuszeni do pracy poza miejscem zamieszkania, ponieważ w przypadku tłumaczeń przysięgłych języków rzadkich, sądy lub policja mogą wzywać tłumacza do spraw, które przebiegają w miejscu zdarzenia na terenie całej Norwegii.

Klauzula poświadczająca stosowana przez norweskich tłumaczy

Z prawnego punktu widzenia, tłumacze nie mają określonego prawnie konkretnego szablonu klauzuli, który służy do poświadczania tłumaczeń. Sami redagują swoją stopkę, obok której umieszczają własnoręczny podpis wraz z odciskiem okrągłej pieczęci zawierającej: swoje imię i nazwisko oraz listę języków, do których zdobył państwowe uprawnienia.

Tłumacze przysięgli norweskiego w Polsce

Coraz więcej polskich uczelni rozszerza swoją ofertę o filologię norweską, lecz nie ma to znacznego wpływu na zwiększenie liczby tłumaczy przysięgłych tego języka, ponieważ w Polsce zaledwie 30 osób posiada ministerialną pieczęć. Poziom trudności egzaminu oraz niewielką grupę tłumaczy przysięgłych potwierdzają również inne dane statystyczne. Od 2010 roku zaprzysiężonych zostało zaledwie 5 osób. Ostatni egzamin miał miejsce w 2015 roku (artykuł powstał w lipcu 2016), przystąpiły do niego 4 osoby, z czego 2 uzyskały oficjalne uprawnienia.

Chociaż Norwegia słynie z dobrej edukacji, zwłaszcza w kwestii języków obcych, zawód tłumacza cieszy się tam niewielką popularnością. Rynek polski natomiast nieustannie otwiera się na kraje skandynawskie, zarówno jeśli chodzi o przepływ pracowników, jak i współpracę gospodarczą na szczeblu międzynarodowym. Czynniki te pozwalają przypuszczać, że popyt na tłumaczenia z i na język norweski na pewno się utrzyma, a może nawet wzrosnąć.

Zuzanna Rawska, praktykantka w biurze MIW