Przyczyny niskiej zdawalności egzaminu na tłumacza przysięgłego

Jak zdać egzamin na tłumacza przysięgłego?

Zdawalność egzaminu na tłumacza przysięgłego pozostaje od lat na bardzo niskim poziomie. Według Państwowej Komisji Egzaminacyjnej przyczyn tego problemu należy upatrywać w braku odpowiedniego przygotowania egzaminowanych. Faktem jest, że na egzamin zgłasza się wiele osób, które nie mogą wykazać się wystarczającą znajomością języka lub wiedzą z zakresu prawa karnego, cywilnego i gospodarczego. Kandydaci na tłumaczy przysięgłych, jak również specjaliści, którzy od lat pracują w zawodzie, twierdzą jednak, że takie uzasadnienie nie jest wystarczające i zwracają uwagę na inne powody, które wpływają na niepowodzenie podczas egzaminu.

Tłumacz przysięgły to zawód, który wymaga rozległej wiedzy z zakresu prawa i administracji. Nawet ci, którzy od lat specjalizują się w przekładach, muszą wciąż doskonalić swoje umiejętności, szlifować język i śledzić zmiany w przepisach i ustawach. Lech Zieliński, autor artykułu Egzamin na tłumacza przysięgłego a norma i jakość przekładu tekstów prawnych oraz prawniczych stwierdza jednoznacznie: „Opanowanie terminologii tak szerokich działów prawa jak prawo cywilne, karne i gospodarcze przy braku określenia stopnia tego opanowania jest mało realne”. Według autora tekstu najlepszym rozwiązaniem jest więc uszczegółowienie wymogów w zakresie znajomości terminologii specjalistycznej. Rozwiązanie to ma oczywiście swoich zwolenników. Dzięki niemu kandydaci mieliby większą wiedzę na temat terminologii, której znajomość wymagana jest podczas egzaminu, mogliby się zapoznać z konkretnymi wymaganiami. Pojawiają się jednak także głosy krytyki. Według wielu osób takie rozwiązanie może negatywnie wpłynąć na tłumaczenia i znacznie zaniżyć ich jakość. Poza tym negujący zasadność wprowadzania takich regulacji wskazują, że kandydaci na tłumaczy przysięgłych coraz częściej korzystają z kursów czy podręczników, opracowywanych na podstawie wcześniejszych egzaminów.

Renata Świgońska, która jest doświadczonym prawnikiem i tłumaczem przysięgłym jęz. angielskiego i niemieckiego, zwraca uwagę, że jednym z powodów niskiej zdawalności egzaminu jest również brak możliwości odwołania się od decyzji komisji. Tym, którym nie udało się zdać egzaminu, przysługuje jedynie prawo wglądu do pracy. Takie rozwiązanie jest bezzasadne, tym bardziej, że odwołanie od decyzji komisji przysługuje przecież aplikantom do zawodu notariusza lub radcy prawnego. Tłumacz, który także wykorzystuje w swojej pracy wiedzę z zakresu prawa, jest takiej możliwości pozbawiony. Brak systemu odwoławczego jest krzywdzący, tym bardziej, że egzaminy są kosztownym wydatkiem, a egzaminowani po obejrzeniu pracy mają często liczne zastrzeżenia co do poprawek nanoszonych przez sprawdzających na ich tłumaczenia.

Ostatnio pojawiają się również propozycje zniesienia obowiązku zdawania przez kandydata na tłumacza przysięgłego dwóch części egzaminu – ustnej i pisemnej. Obecnie do pracy w tym zawodzie dostęp mają jedynie ci, którzy pozytywnie zaliczyli zarówno część pisemną, jak i ustną. Wielu tłumaczy przysięgłych zwraca uwagę, że praca nad przekładem pisemnym różni się od przekładu ustnego, wymaga też nieco innych kompetencji. Rozgraniczenie tych dwóch części stworzyłoby szansę wyboru dla tych, którzy chcą się w przyszłości specjalizować np. tylko w przekładzie pisemnym. Taką możliwość mają m.in. kandydaci podchodzący do egzaminu na tłumacza przysięgłego w Norwegii.

Środowisko tłumaczy kwestionuje również niektóre rozwiązania techniczne, które stosuje się podczas egzaminu. Obecnie wszystkie osoby, które do niego przystępują, muszą odręcznie napisać opracowany tekst przekładu. Jest to absurdalne rozwiązanie, ponieważ w późniejszej pracy tłumacze przysięgli pracują tylko na komputerach. Niestaranny charakter pisma może także negatywnie wpłynąć na wynik egzaminu. Z inicjatywy Renaty Świgońskiej powstała więc petycja „Komputery na egzaminie na tłumacza przysięgłego”. W lipcu ubiegłego roku wystosowano ją do Ministerstwa Sprawiedliwości w nadziei, że stanie się podstawą do wprowadzenia nowych regulacji, które wyeliminują rozwiązanie, które nie znajduje żadnego sensownego uzasadnienia.

Trzeba pamiętać, że tłumacz przysięgły to wymagający zawód i do jego wykonywania potrzeba wysokich kompetencji. Trudności w dostępie do zawodu są więc uzasadnione. Wymagania stawiane kandydatom są gwarancją, że zawód będą wykonywać tylko odpowiednio wykwalifikowane osoby. Warto jednak zastanowić się nad propozycjami zmian, zwłaszcza że podają one również ze strony doświadczonych tłumaczy przysięgłych, którzy egzamin mają już dawno za sobą, i którym na pewno nie zależy na zwiększeniu konkurencji na rynku tłumaczeń.

Exit mobile version