Zawód tłumacza na wojnie

Zawód tłumacza na wojnie – ryzyko zawodowe tłumacza

Obecnie zawód tłumacza kojarzy nam się przede wszystkim osobą pracującą przy komputerze. Biuro tłumaczeń lub inni klienci przesyłają jej do wykonania zlecenia, które może z powodzeniem wykonywać w domowym zaciszu. Oczywiście, są również tłumacze ustni, pracujący w różnych miejscach. Postrzegamy ten zawód jako być może stresujący, ale jednak bezpieczny. Ostatnie wstrząsające wydarzenia w Afganistanie skłaniają jednak do refleksji. W miejscach konfliktów zbrojnych, sytuacja tłumaczy wygląda zupełnie inaczej. Ten zawód może być tam jednym z najniebezpieczniejszych.

Kto zostaje tłumaczem wojennym?

Warto najpierw zastanowić się, kto zostaje tłumaczem w miejscach konfliktów zbrojnych. Bez wątpienia mogą to być profesjonaliści, zatrudnieni przez konkretną armię. Wielu badaczy wskazuje jednak, że najczęściej są to miejscowi. W przeważającej większości nie posiadają wykształcenia kierunkowego. Wręcz przeciwnie, wystarczy jako taka znajomość języka obcego i chęć, by wykonywać tłumaczenia dla wojska.

Zawód tłumacza na wojnie

Żeby zrozumieć problem, należy uświadomić sobie, co dokładnie robi tłumacz na wojnie. Jeśli mielibyśmy przyrównać jego pracę do naszych realiów, niewątpliwie najbliższa jest pracy tłumacza towarzyszącego. Do obowiązków takich tłumaczy należą przecież tłumaczenia podczas spotkań czy przesłuchań. Ich rolą jest także przybliżanie żołnierzom historii danego obszaru i jego kultury. Niestety, nie jest to koniec listy.

Ktoś więcej niż tłumacz towarzyszący

Tacy tłumacze są zdecydowanie kimś więcej niż tłumaczami towarzyszącymi. Ich zadania bardzo często wykraczają w ogóle poza zakres obowiązków kojarzonych z tłumaczeniem. Najbardziej obrazowo opisuje to Jerry Palmer na podstawie historii opowiedzianych przez korespondentów wojennych. Z historii tych wynika, że lokalni tłumacze również dostarczają pracodawcom niezbędnych im kontaktów, a nawet mniej lub bardziej samodzielnie negocjują np. z porywaczami.

Ryzyko zawodowe tłumacza

Nietrudno się domyślić, jak wielkie jest ryzyko zawodowe takiego tłumacza. Niektóre konsekwencje przychodzą na myśl od razu. Podczas wielu z wymienionych czynności tłumacz może zostać zaatakowany, ranny, a nawet stracić życie. Strona wroga żołnierzom, którym tłumacz pomaga, zna również jego tożsamość. Groźby są więc na porządku dziennym. Za tłumaczami wystawiane są listy gończe. W związku z tym, są oni ofiarami ataków również ze strony innych cywilów.

Tłumacz – persona non grata

Wielu tłumaczy wojennych podkreśla jednak, że równie bolesne są dla nich zachowania ich bliskich. Często w swoim środowisku lokalny tłumacz zostaje persona non grata. Jest zdrajcą, pracującym dla obcych. Zostaje więc odrzucony przez rodzinę i przyjaciół, wykluczony ze społeczności. Nietrudno więc domyślić się, jaka tragedia dzieje się wtedy, kiedy o takich tłumaczach zapominają również ich pracodawcy.

Los tłumaczy wojennych

Łatwo sobie wyobrazić los tłumaczy wojennych, jeśli pracodawcy zostawią ich bez wsparcia. Ostatnio media pełne są doniesień o tragicznych losach tłumaczy z Afganistanu, porywanych przez talibów. To między innymi po nich wysyłane są samoloty z wielu państw, ponieważ na miejscu życie ich i ich rodzin jest zagrożone. Być może ewakuacja na tak wielką skalę nie musiałaby mieć miejsca, gdyby lokalnym tłumaczom zapewniono wsparcie wcześniej. Jednakże wiele państw o tym wcześniej nie pomyślało. Przykładem niech będą Stany Zjednoczone. W 2009 r. wprowadziły co prawda program wizowy dla współpracowników ich armii, w tym tłumaczy. Mimo to, 14-stopniowy proces weryfikacji i ponad trzyletni czas oczekiwania sprawiły, że skorzystała z niego zdecydowanie niewiele osób. Przeważająca część tłumaczy pozostała w miejscu, gdzie nie są bezpieczni.

Zawód tłumacza – tłumaczenia na wojnie

Podsumowując, pamiętajmy o tym, jak niebezpieczne może być wykonywanie tłumaczenia na wojnie. Są miejsca, gdzie nie ma on nic wspólnego z tym, jak pracują freelancerzy, biuro tłumaczeń, czy tłumacze symultaniczni w kabinie. Osoby decydujące się na pełnienie funkcji tłumacza w miejscach konfliktów zbrojnych ryzykują na wielu płaszczyznach. Pod znakiem zapytania stoją ich reputacja, relacje rodzinne, przyszła kariera, ale przede wszystkim życie.

Exit mobile version